października 18, 2016

JAK WYCZYŚCIĆ PĘDZLE DO MAKIJAŻU ? SZARE MYDŁO JELEŃ, OLEJ I BRUSHEGG

Kiedyś mój makijaż był bardzo podstawowy i narzędzia takie jak pędzle nie były mi kompletnie potrzebne. Obecnie wiele się zmieniło i nie wyobrażam sobie nie korzystać z pędzli. Niezłą zmorą jest jednak ich wymycie, więc dzisiaj przedstawię Wam mój sposób na wyczyszczenie pędzli do makijażu. 


Pędzle do pudru, bronzera czy różu myję zazwyczaj szarym mydłem Jeleń. Polecam te w sześciennej kostce które jest widoczne niżej na zdjęciach - ma genialny kształt, wystarczy postawić na mydelniczce i nie trzeba brudzić rąk. Zmoczony pędzel pienię szarym mydłem i w ruch idzie Brushegg czyli coś co warto mieć! 

Nasze jajeczko do pędzli ma otwór na dwa palce dzięki czemu dobrze trzyma się to maleństwo. Posiada wypusty które pomagają doczyścić pędzel z każdego brudu. To gadżet który oszczędzi Wam i czasu i nerwów. 

Fajne jest to, że Brushegg posiada dwie wielkości wypustów - większe do dużych pędzli i mniejsze do pędzli do oczu itp. 

Spory problem miałam z pędzlami do podkładu. Flat-top pochłania sporą część kosmetyku i ciężko było mi pozbyć się resztek podkładu, ale tutaj świetnie sprawdziła się mieszanka oleju z mydłem i oczywiście tarcie na jajku. Olej usunął nawet stary podkład, to najlepszy sposób!


Podobny problem miałam z jajeczkiem do nakładania makijażu. Przed weselem dodatkowo ubrudziłam je czerwoną matową szminką i niestety nie mam pomysłu jak całkowicie usunąć to z gąbki. 

Ale olej połączony z mydłem świetnie domył moją gąbkę, która była mocno ubrudzona podkładem. Nie patrzcie proszę na jej stan - mój kot się do niej dorwał..


Jak widzicie na maksa polubiłam się z szarym mydłem, olejem (używałam tutaj olejku kosmetycznego z wiesiołka) oraz genialnym gadżetem o nazwie Brushegg! Jakie są Wasze sposoby na domycie pędzli? 


21 komentarzy:

  1. Dziewczyny polecają też olej z Isany pod prysznic, ale mi po nim zaczęły śmierdzieć większe pędzle, więc zrezygnowałam :P Obecnie używam żelu Babydream i słynnej myjki do pędzli z Rossmanna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety nie mam tych gadżetów do mycia pedzli, ja używam szarego mydła i myję ręcznie ;) świetny post!
    zapraszam do mnie! + obserwuje Twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też posiadam Brushegg i rzeczywiscie ułatwia mycie pędzli ;) Dużo dobrego słyszałam o myciu olejkiem pod prysznic marki Isana i zamierzam go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wyobrażam sobie czyszczenia pędzli bez Brushegg :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też używam oleju do zmywania podkładu z pędzli- oszczędność czasu i nerwów i pędzle idealnie domyte :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dałaś czadu z myciem gąbeczki :) Ja używam jeżyka z Rossmanna, który jest przeznaczony do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam dużo pędzli z włosia naturalnego - szare mydło na dłuższą metę jest zbyt wysuszające ale na syntetykach na pewno będzie fajną alternatywą :))

    OdpowiedzUsuń
  8. swoje myję zwykłym mydłem. rzeczywiście najtrudniej jest domyć flat-topa. zawsze najdłużej się z nim męczę - muszę zainwestować w jajeczko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. to "urządzenie" jest świetne z tego co widzę,czemu ja go jeszcze nie mam?
    Ja pędzle myję żelem do mycia twarzy-fajnie domywa ale z brushegg byłoby idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam taki gadżet w domu, ale raz próbowałam umyć nim pędzle i nie potrafiłam :D chyba potrzebuję nieco ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  11. odkąd mam jajeczko moje pędzle nigdy nie były tak wyczyszczone :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najpierw moczę w mieszance z wody i oleju micelarnego (którego nie używam) a potem z mydłem lekko pocieram o dłoń i praktycznie sam brud schodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. będe musiała sobie kupić to urządzonko do czyszczenia pędzli ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. Również muszę kupić, super sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam obecnie płytki do prania pędzli plus mydło w płynie/żel do mycia twarzy, którego nie lubię i wszystko świetnie się doczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam ten sam sposób- to samo mydło, to samo jajko;d tylko z olejkiem nigdy nie próbowałam, ale cikawy patent- wykorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twój kot chce się amlować :D ja jescez nie używałam brushegg zawsze tak mam przed nowymi produktami haha po prostu się ich boję ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne pomysły :) gdzie kupiłaś swoje brushegg?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Koniecznie poinformuj mnie jeśli zaobserwujesz mojego bloga :-)

PILATEN BLACK MASK - CZARNA MASKA PEELINGUJĄCA

Nie wyobrażam sobie dnia bez nałożenia rano i wieczorem kremu na twarz. Podobnie nauczyłam się przynajmniej raz w tygodniu pozwolić sobie...

Copyright © 2016 Joanna Lifestyle - blog kosmetyczny. , Blogger